#10 Nigeryjskie opowieści vol. 2

W jednej z poprzednich notek zaprezentowałem moje tłumaczenie pewnej ludowej opowieści afrykańskiej, pochodzącej z południowej Nigerii. Jest to jedna z czterdziestu opowieści spisanych i opublikowanych w zbiorku „Folk Stories From Southern Nigeria” przed stu laty przez ówczesnego brytyjskiego komisarza tamtego regionu, Elphinstone’a Dayrella. O ile tamta opowieść zawierała tylko jedną małą wzmiankę o obecności adipofilii w afrykańskiej kulturze, o tyle opowieść, którą prezentuję w niniejszej notce, jest w całości poświęcona upodobaniu okrągłych kształtów wśród ludów Czarnego Lądu.

Na początek, jak zawsze, utwór do posłuchania.

Każdy chyba zna „Clair de lune” („Światło księżyca”) Debussy’ego. Utwór ten wykorzystywano w kulturze popularnej setki razy; pojawiał się on w filmach, reklamach, grach komputerowych; był on nawet dołączany do Windowsa 95 lub 98 jako próbny plik wave, mający służyć do testowania możliwości odtwarzania dźwięku. Dla mnie to coś porównywalnego z wysłaniem nagrań Goulda w kosmos na pokładzie sond Voyager.

Warto wiedzieć, że — podobnie jak np. „Marsz turecki” Mozarta — utwór jest częścią pewnego cyklu. Cykl ten nosi nazwę „Suite bergamasque” a jego pozostałe trzy części zostały napisane w roku 1888, by łatwiej sprzedać wspomniane „Clair de lune”. Tak to się jednak czasem zdarza, że przystawki są smaczniejsze od obiadu, i tak też jest w omawianym przypadku. Dlatego proponuję wysłuchanie ostatniej części cyklu nazywanej „Passepied”.

Najpierw aranżacja „na taśmę” (w żargonie kompozytorów oznacza to: na instrumenty elektroniczne) z 1974 roku dokonana przez Isao Tomitę, kompozytora japońskiego.

https://www.youtube.com/watch?v=Qdhg8HM4zes

Teraz oryginał Debussy’ego: (wyk. Ivan Moravec, niezrównany mistrz kantyleny)

https://www.youtube.com/watch?v=iUL50gtuEvg

Wracając do tematu: ktoś może zapytać, czego te opowieści dowodzą. Z racji tego, że opisują one z naszego punktu widzenia barbarzyńskie, pradawne obyczaje (np. kupowanie żony za pieniądze), ktoś może powiedzieć, że sama adipofilia jest również jednym z takich obyczajów. Przypominam więc: adipofilia to nie obyczaj, tylko preferencja seksualna, która albo kształtuje się bardzo wcześnie w rozwoju człowieka albo też jest wrodzona — tak czy owak, nie ma się na nią wpływu. Przytaczane opowieści pokazują natomiast, że nie jest ona zjawiskiem ani incydentalnym ani powstałym niedawno.

Przypominam też, podobnie jak w poprzedniej notce, o specyficznym rejestrze językowym, w którym utrzymane są opowiadania. Ich język charakteryzuje z jednej strony patos, z drugiej strony pewna nieporadność, powtórzenia, zbyteczne zaimki i inne groteskowe cechy. Stwierdziłem, że wszystko to zachowam dla lepszego oddania ducha oryginału (a raczej angielskiego tłumaczenia afrykańskiego oryginału). Przypisy w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie.

Przyjemnej lektury!

O tłustej kobiecie, która się roztopiła

Żyła sobie raz bardzo tłusta kobieta, która zrobiona była z oliwy. Była bardzo piękna, wielu zatem młodzieńców zgłaszało się do [jej] rodziców, by prosić o pozwolenie na poślubienie ich córki; oferowali posag, lecz [jej] matka zawsze odmawiała, mówiąc, że niemożliwością jest, aby jej córka pracowała na polu, gdyż roztopiłaby się w słońcu. Koniec końców, przyjechał z bardzo dalekiego kraju pewien nieznajomy, zakochał się w Tłustej Kobiecie i przyrzekł, że jeśli jej matka odda mu jej rękę, będzie trzymał kobietę w cieniu. W końcu matka się zgodziła, a przybysz zabrał swoją żonę ze sobą.

Kiedy przybył do swego domu, jego pozostałe żony natychmiast stały się bardzo zazdrosne, bo kiedy czekała je praca do zrobienia, drewno na opał do zebrania bądź też woda do przytaszczenia, Tłusta Kobieta zawsze zostawała w domu i nigdy im nie pomagała, bojąc się ciepła [słonecznego].

Pewnego dnia, kiedy męża nie było w domu, jedna z zazdrosnych żon sponiewierała Tłustą Kobietę tak bardzo, że ta w końcu zgodziła się iść i pracować na polu, choć jej młodsza siostra, którą ze sobą przyprowadziła z domu, błagała ją, by tam nie szła, przypominając jej o tym, jak to matka przestrzegała je od urodzenia, że jeśli [Tłusta Kobieta] wyjdzie na słońce, roztopi się. Przez całą drogę na pole Tłustej Kobiecie udawało się pozostawać w cieniu, kiedy zaś przybyły na miejsce, słońce grzało bardzo ciepło a Tłusta Kobieta schowała się w cieniu dużego drzewa. Skoro tylko zazdrosna żona zobaczyła to, poczęła złorzeczyć jej ponownie, pytając ją, dlaczego nie wykonuje swojej części pracy. Gdy Tłusta Kobieta nie mogła już dłużej znieść tych dokuczań, mimo usilnych starań jej młodszej siostry, aby ją powstrzymać, wyszła na słońce do pracy i zaczęła natychmiast się roztapiać. Wkrótce nie zostało było z niej nic oprócz jednego palca u nogi, który [przypadkiem] zakryty był przez liść. Obserwowała to wszystko jej młodsza siostra, która ze łzami w oczach podniosła ów palec, będący wszystkim, co zostało z Tłustej Kobiety, i pokrywszy go starannie liśćmi, włożyła na spód swego koszyka. Wróciwszy do domu, młodsza siostra włożyła palec do glinianego dzbana, zalała go wodą, zaś od góry przykryła gliną.

Kiedy mąż wrócił do domu, zapytał: „Gdzie moja tłusta żona?” a młodsza siostra, płacząc gorzko, opowiedziała mu o tym, jak to zazdrosna kobieta kazała jej iść na słońce a ta roztopiła się [na nim]. Pokazała mu zaś dzban ze szczątkami swej siostry i powiedziała mu, że siostra jej wróci raz jeszcze do życia całkiem ukończona [sic!] w czasie trzech miesięcy, lecz musi on [najpierw] odesłać precz zazdrosną żonę, tak by nie było więcej kłopotów; jeśli nie zgodzi się tego zrobić, młodsza siostra oświadczyła, że zabierze dzban na powrót do matki a kiedy jej siostra będzie znów ukończona, zostaną obie w domu.

Mąż zatem zabrał zazdrosną żonę z powrotem do jej rodziców, którzy sprzedali ją jako niewolnicę i zwrócili mężowi posag, tak by mógł zdobyć następną żonę. Kiedy otrzymał on te pieniądze, zabrał je do domu i trzymał przez trzy miesiące, dopóki młodsza siostra nie otworzyła dzbana, z którego wyłoniła się Tłusta Kobieta, równie tłusta i piękna, jaka była przedtem. Mąż był tak uradowany, że wydał ucztę dla wszystkich swych przyjaciół i sąsiadów i opowiedział im całą historię o złym uczynku swej zazdrosnej żony.

Od tego czasu, zawsze kiedy żona zachowuje się bardzo źle, mąż zwraca ją jej rodzicom, którzy sprzedają kobietę jako niewolnicę a z sumy otrzymanej za handel wypłacają mężowi kwotę, którą zapłacił, kiedy brał tę dziewczynę za żonę.

[Super… świat oraz rozumowanie przedstawione w tej bajce, podobnie jak w przypadku poprzedniej, przyprawia o zawrót głowy… — przyp. Wrou.]

———

Źródło tekstu: http://www.sacred-texts.com/afr/fssn/fsn26.htm

Źródło ilustracji: https://new.artsmia.org/teaching-the-arts/find-yourself-face-to-face/shrine-head/

Reklamy