𝟭𝟳 Fanatyczna obrona umiarkowania. O aborcji

Temat aborcji jest znów gorący. Niestety, tak jak prawie wszystkie inne tematy obecne w naszej zbiorowej świadomości, został on upolityczniony, stał się narzędziem walki oraz budowania tożsamości ideowej dwóch wielkich stronnictw trzymających w szponach nasz kraj. Wyraźnie widać to po ulicznych protestach, na których szybko pojawiły się niezwiązane z tematem hasła polityczne.

Czy da się nie powielać oficjalnego stanowiska grupy/partii, do której chce się przynależeć, a sformułować na ten temat jakieś własne wnioski? Wierzę, że tak. Powiem od razu, że ja stoję w tym konflikcie pośrodku. Rozumiem obydwa skrajne stanowiska, lecz obydwa odrzucam; jedno z nich zapętla się w swoim dogmatyzmie, drugie — w ogóle nie dostrzega istoty problemu. Kompromis aborcyjny, który wprowadza ustawa z 1993 roku, jest według mnie najlepszym rozwiązaniem nie tylko na czasy obecne, ale także na przyszłość. Nie popieram przesuwania go w żadną stronę.

Czytaj dalej 𝟭𝟳 Fanatyczna obrona umiarkowania. O aborcji”

𝟭𝟲 By nie przegrać, trzeba nie grać! O grach liczbowych

Wiele osób powtarza pogląd, że „loterie są dla ludzi nierozumiejących praw statystyki”. Część na tym poprzestaje i nie gra. Część wypowiada te słowa, ale gra mimo to, mając nadzieję, że im się poszczęści. Jeśli chodzi o mnie, to ostatni raz „wysłałem totka” w 2011 roku na okoliczność rekordowej kumulacji, lecz przez te dziewięć lat co jakiś czas nawiedzały mnie myśli z „totkiem” (Lotto) związane. Przedstawiam część wniosków z moich dociekań.

Nie jestem matematykiem ani filozofem, a notka prezentuje tylko moje poglądy na omawiane tematy, które mogą ale nie muszą być prawdziwe. (Niestety większość jest.)

Czytaj dalej 𝟭𝟲 By nie przegrać, trzeba nie grać! O grach liczbowych”

𝟭𝟰𝗰 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 3/3

Oto trzecia i ostatnia część notki poświęconej powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej. Znajdują się w niej dwa rozdziały przynależące do części warsztatowej: jeden traktujący o wiarygodności świata przedstawionego, drugi o języku — oraz ciekawostki: głównie zdrowy jadłospis proponowany w książce oraz wzmianki o muzyce. Oczywiście pod koniec notki znajduje się rozdział podsumowujący moje rozważania i prezentujący moją ocenę dzieła Strzebeckiej. Czytaj dalej 𝟭𝟰𝗰 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 3/3″

𝟭𝟰𝗯 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 2/3

Rozdział dotyczący błędów warsztatowych w powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej zupełnie niespodziewanie urósł do ogromnych rozmiarów. Zdaję sobie sprawę, że zawiera on informacje mniej interesujące dla przeciętnego czytelnika. Z drugiej jednak strony, jeśli ktoś ma zacięcie do pisania, powinien go przeczytać, zgodnie z treścią przysłowia: „Ucz się na błędach innych — na popełnienie wszystkich samemu nie starczy ci w życiu czasu”. Resztę treści recenzji przeniosłem do następnej, trzeciej i — mam nadzieję — ostatniej jej części. Czytaj dalej 𝟭𝟰𝗯 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 2/3″

𝟭𝟰𝗮 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 1/3

Pierwsza i najważniejsza zasada — nie nudzić. Druga ważna — wszystko musi być po coś.
(J. Strzebecka, [1])

Temat adipofilii zadomowił się na dobre w polskiej kulturze masowej. Nie tłumaczymy już amerykańskich filmów dokumentalnych[i] — sami jeździmy do Ameryki po materiały[ii]; wprowadzamy adipofilskie wątki do seriali[iii] a także do książek[iv]. W marcu 2017 wydana została zaś powieść w całości poświęcona tematowi adipofilii, co mimo wszystko jest pewnym novum. Postanowiłem ją przeczytać i zrecenzować.

Czytaj dalej 𝟭𝟰𝗮 Aby wszystko było po coś. Analiza i recenzja powieści „Nakarm mnie” Julity Strzebeckiej, cz. 1/3″

𝟭𝟭 Podstawy ateizmu

W niniejszym artykule opiszę tę część mojego światopoglądu, która jest częścią najważniejszą, najbardziej podstawową i najtrwalszą. Jeśli ktoś chce poznać i zrozumieć Wroubelka, musi poznać i zrozumieć wyłożone tu poglądy.

Czytaj dalej 𝟭𝟭 Podstawy ateizmu”

𝟴 O adipofilii…

Jeden lubi żebra, drugi lubi mostek
A ja lubię schaby, bo tam nie ma kostek!
(„Świat według Kiepskich”, odc. 389)

Czas na główną notkę na blogu. Podejmę w niej temat adipofilii, czyli, znanej pod wieloma różnymi nazwami, erotycznej fascynacji otyłością. Zjawisko to intryguje mnie niezmiennie od kiedy tylko stwierdziłem, że mnie dotyczy; że jest immanentną częścią mojego „ja” — a stało się to bardzo dawno temu…

Czytaj dalej 𝟴 O adipofilii…”

𝟱 Miłość na niby. O pornografii i całej reszcie, cz. 2/2

Postanowiłem, że odtąd do każdego wpisu będę dołączał jakąś pozycję z literatury fortepianowej, ot tak. Dziś padło na III część 7. Sonaty op. 83 Prokofiewa. Ten „klasyk” towarzyszył mi przy ostatnich poprawkach tego tekstu. Kto chce, niech przeczyta, co to jest oraz kto i w jakich okolicznościach to napisał; zachęcam do przesłuchania także innych wykonań oraz oczywiście pozostałych dwóch części tej sonaty.

https://www.youtube.com/watch?v=t0MnPEjosl0

(wyk. Yefim Bronfman; swoją drogą facet wykazał się sporą dozą fantazji, wybierając to na bis)

A teraz powróćmy do głównego wątku.

W poprzedniej części artykułu określiłem, czym jest pornografia, zauważając, że desygnatem tego słowa winny być wszystkie, nawet te „najniewinniejsze” twory kultury, o ile tylko są nakierowane na zaspokojenie instynktu seksualnego. Opisałem stan, jakiego doświadcza osoba samotna, tzn. taka, której potrzeba afiliacji nie jest spełniona. Stwierdziłem, że dłuższe przebywanie w tym stanie może prowadzić do próby kompensacji samotności poprzez nadmierną koncentrację na pornografii. Symptomem tej nadmiernej koncentracji jest m.in. śledzenie „gwiazd” porno. Jest to zjawisko niepożądane, gdyż stanowi marnotrawstwo czasu i sił a nie przynosi realnego pożytku. Ponadto, im większa koncentracja na pornografii, tym większe prawdopodobieństwo rozwinięcia się uzależnienia. Uzależnienie takie polega niekoniecznie na kompulsywnych zachowaniach seksualnych, ale na odcięciu się od właściwych źródeł zaspokajania instynktu seksualnego i potrzeby bliskości z drugim człowiekiem. Z kolei takie uzależnienie uniemożliwia nawiązanie normalnych relacji z partnerem, co tylko mocniej pcha osobę nim dotkniętą w fatalne objęcia przemysłu porno.

W tej, drugiej i ostatniej części artykułu omówię sposoby radzenia sobie z problemem koncentracji na pornografii, to znaczy uzyskiwanie fachowej pomocy terapeuty oraz te kroki, które można podjąć samemu. Postaram się też pokazać, iż radzenie sobie z problemem nie zawsze musi polegać na poniechaniu zachowań postrzeganych jako problematyczne — alternatywnie można rozważyć zmianę sposobu postrzegania tych zachowań, czyli pogodzenie się z ich istnieniem, zmianę negatywnego stosunku do nich.

Czytaj dalej 𝟱 Miłość na niby. O pornografii i całej reszcie, cz. 2/2″

𝟯 Miłość na niby. O pornografii i całej reszcie, cz. 1/2

O szkodliwości pornografii napisano już przez ostatnie kilka stuleci wiele. Nie zamierzam tu referować cudzych książek, lecz podzielić się kilkoma własnymi refleksjami, jakie nasuwają mi się po wielu latach obserwowania i kontaktu z członkami społeczności chubby-chaserów, której istotną częścią są zdjęcia o charakterze pornograficznym. Mam nadzieję, że choć część osób, które przeczytają ten wpis, będzie mogła po lekturze lepiej zidentyfikować swe potrzeby seksualne oraz znaleźć lepszy od pornografii sposób ich zaspokajania.

Czytaj dalej 𝟯 Miłość na niby. O pornografii i całej reszcie, cz. 1/2″