#10 Nigeryjskie opowieści vol. 2

W jednej z poprzednich notek zaprezentowałem moje tłumaczenie pewnej ludowej opowieści afrykańskiej, pochodzącej z południowej Nigerii. Jest to jedna z czterdziestu opowieści spisanych i opublikowanych w zbiorku „Folk Stories From Southern Nigeria” przed stu laty przez ówczesnego brytyjskiego komisarza tamtego regionu, Elphinstone’a Dayrella. O ile tamta opowieść zawierała tylko jedną małą wzmiankę o obecności adipofilii w afrykańskiej kulturze, o tyle opowieść, którą prezentuję w niniejszej notce, jest w całości poświęcona upodobaniu okrągłych kształtów wśród ludów Czarnego Lądu.

Continue reading #10 Nigeryjskie opowieści vol. 2″

Reklamy

#7 Nigeryjskie opowieści vol. 1

Ponieważ artykuł o feministycznych nadużyciach utknął w martwym punkcie, postanowiłem, że wyjmę małe co nieco z zamrażarki, żeby ożywić bloga.

Najpierw muzyczka. Taki utwór aktualnie czytam; muszę go wykonać za 3 miesiące, czyli już bardzo niedługo. Jest to III Sonata op. 36 Karola Szymanowskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich kompozytorów w ogóle, a tym bardziej spośród twórców przełomu XIX i XX wieku. Sonata powstała dokładnie 100 lat temu. Nie będę się rozpisywał, czym ona jest ani jak jej słuchać. Muzyce planuję poświęcić wiele notek na blogu. Jest to utwór neoklasyczny, o skomplikowanej konstrukcji, który profesjonalny muzyk musi dokładnie poznać, nuta po nucie, zanim zdoła objąć go umysłem; dla laika może być nie do przeniknięcia. Nie wiem. Takie utwory są jednak najciekawsze.

M. Roscoe

A. Aleksander

A teraz do meritum. Jak wiadomo, ślady adipofilii, czyli fetyszu otyłości, można znaleźć w historii wielu kultur świata. W niektórych regionach Afryki, np. w Mauretanii, pogląd, że kobieta piękna to kobieta otyła, jest nawet dziś wyjątkowo mocno rozpowszechniony. Wiąże się z tym wiele negatywnych zjawisk, na przykład przymusowe tuczenie małych dziewczynek, zorganizowane w ramach „izb tuczenia”. Takie izby, prowadzone przez starsze kobiety zwane „tuczycielkami”, działają chyba nie do końca legalnie, faktem jest natomiast, że dzieci, które do nich trafiają, są oddawane przez rodziców dobrowolnie. Zjawisko to określane jest francuskim mianem „gavage” lub — w języku lokalnym — „leblouh”. Ja, podobnie jak chyba każdy zdrowy na umyśle Europejczyk, uważam, że tradycja ta jest formą znęcania się nad człowiekiem i powinno się ją jak najszybciej wyrugować. Continue reading #7 Nigeryjskie opowieści vol. 1″